Unreal Estate
Miesiąc Fotografii / Month of Photography
Kraków 14.05. - 14.06.2026
photomonth.com

Annette Kelm
Tomy, przemówcie | Speak, Volumes
Zespół kuratorski: Krzysztof Pijarski & Anna Voswinckel
Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK, ul. Lipowa 4
07.03–14.06.2026

Możliwy układ / A Possible Arrangement
Bownik, Fungi (Phuong Tran Minh), Karolina Gembara, Eiko Grimberg, Jonas Höschl, Arwed Messmer, Ines Schaber, Arne Schmitt, Paweł Starzec, Andrzej Steinbach, Tytus Szabelski-Różniak
Zespół kuratorski: Krzysztof Pijarski & Anna Voswinckel
Galeria Bunkier Sztuki, plac Szczepański 3a
14.05–30.08.2026

Uwarstwienia / Shifting Strata
Jonas Höschl, Jadwiga Janowska, Susanne Keichel, Susanne Kriemann, Anna Orłowska, Tobias Zielony, Wojciech Wilczyk.
Zespół kuratorski: Krzysztof Pijarski & Anna Voswinckel
14.05–30.08.2026
Galeria Pałacu Potockich, Rynek Główny 20

„Common Ground” by RUST Publishing – wystawa niemieckich książek fotograficznych
Galeria Podbrzezie, ul Podbrzezie 3, Kraków
Kuratorzy: Heiner L. Beisert, Jakub Szachnowski, Katarzyna Szachnowska , RUST Publishing
31.05. - 14.06.2026

Abdalsalam Alhaj
The Last Efendi
Kuratorka Yulia Krivich
Galeria Szara Kamienica
Rynek Główny 6, Kraków
15.05. - 14.06.2026

Monika Libera
IF/ Jeśli
Galeria Sztuki „W Przyziemiu”
Kuratorka: Aneta Grzeszykowska
ul. Starowiślna 36, Kraków
15.05.-14.06.2026

Tadeusz Rolke
Fischmarkt
Kuratorzy: Krzysztof Pijarski, Witek Orski
Galeria ZPAF ul. Św. Tomasza 24, Kraków
31.05. - 14.06.2026

Monika Libera, z cyklu Jeśli/If

O granicach, splątaniach
i niedokończonych historiach

Unreal Estate: niewiarygodne nieruchomości. Tak chyba tłumaczy ten tytuł angielski słownik. Ale wydaje się, że Krzysztof Pijarski, który jest jednym z kuratorów programu głównego festiwalu użył chyba daleko zręczniejszego polskiego określenia „Przygodne włości”. Brzmi to jakoś bardziej swojsko, być może jednak angielski tytuł ma tu jakieś szersze znaczenie. Trudna do rozważenia sprawa. Tak czy inaczej Miesiąc Fotografii w swojej 23 odsłonie trwa na przełomie maja i czerwca. Pierwsza wystawa została otwarta w MOCAKu już w marcu, a wystawy z programu głównego trwać będą nawet do połowy sierpnia.

Tegoroczna formuła festiwalu, rzeczywiście odmienna od dotychczasowych, kładzie również inne akcenty. W zaprezentowanych w większości wystawach wyszczególnia się niekoniecznie sam obraz fotograficzny i to co w nim jest zawarte, ale raczej postawiony problem. „Fotografia staje się narzędziem negocjacji znaczeń i opowieści, wokół których moglibyśmy się gromadzić” – jak piszą w materiałach informacyjnych kuratorzy festiwalu.

Jest więc tutaj mniej fotografii relacjonującej, reporterskiej, mniej niż zwykle dokumentu. Są od tych specyficznie odwróconych założeń pewne wyjątki jak np. cykl archiwalnych pigmentowych wydruków Wojciecha Wilczyka zrealizowanych wspólnie z etnografką, Magdaleną Zych, która przeprowadziła równolegle badania terenowe. Jest to systematyczna wizualna typologia rozmaitych pomników, kapliczek, miejsc pamięci upamiętniających zniesienie pańszczyzny na terenach dawnych zaborów dzisiejszej Polski. W sumie 136 krzyży i kapliczek które prezentowane są na wystawie również w ramach projekcji video-zapisu. Ten projekt przeprowadzony w latach 2020 – 24 i seria zdjęć Wilczyka funkcjonują jako badanie ukrytych przestrzeni pamięci historycznej i wypartego dziedzictwa wiejskiej emancypacji – jak podano w opisie tej ciekawej instalacji audio-wizualnej.

Wojciech Wilczyk, z cyklu „Niewidzialne pomniki wolności”, 26 archiwalnych wydruków pigmentowych w drewnianych ramach każdy o wymiarach 40 x 50 cm, video
Wojciech Wilczyk, Niewidzialne pomniki wolności”, projekcja video
Bownik, Urna, 2014, odbitka chromogeniczna, rama, 198 x 140 cm
Jadwiga Janowska, z serii „False Flag”, 2019

W pałacu Potockich przy Rynku Głównym , gdzie od niedawna mieści się siedziba Fundacji Sztuk Wizualnych, organizatora Miesiąca Fotografii a także siedziba wydawnictwa RUST w bardzo atrakcyjnych przestrzeniach podziemi prezentuje swoje prace jeszcze kilku artystów. I rzeczywiście są to odbiegające od klasycznej fotografii realizacje. Należy do nich np. również powstała w tym roku instalacja Tobiasza Zielonego o przekraczaniu granicy litewsko - białoruskiej, o pushbackach, o postawie litewskich aktywistów. Wszystko to słyszymy z offu ze zwolnionego, nakręconego nocą filmu wysokiej czułości ISO. Zastosowanie takich środków nadaje filmowi malarską jakby utkaną z tekstyliów delikatną jakość. Tytuł „Jak rozpalić ogień bez dymu” nawiązuje do pytania „jak rozpoznać szpiega?” Rozmyte, nocne zdjęcia zasnute są mgłą, potęgują wrażenie zagrożenia.

Wydawnictwa Miesiąca Fotografii i edition.fotoTAPETA w siedzibie Fundacji Sztuki Wizualnej i Księgarni RUST

Inna polityczna i osadzona mocno we współczesności propozycja to karuzelowa projekcja slajdów. Karuzelowa bo przy użyciu klasycznego rzutnika Carousel firmy Kodak, który w minionych dekadach był głównym instrumentem pomocniczym wszelkich wykładów i prezentacji edukacyjno-artystycznych. Dzisiaj używany już raczej tylko jako wzmacniający przekaz gadżet mający jednakże w tej projekcji właściwe i skuteczne zastosowanie. Jonas Höschl przedstawia osiemdziesiąt portretów: 73 mężczyzn i 7 kobiet ze środowiska skrajnej prawicy. Dokumentacja ta pierwotnie służyła do identyfikacji osób z tych środowisk przez ruchy antyfaszystowskie. Autor rozmył ich twarze, są to białe punkty na ekranie, widzimy jedynie różne atrybuty: tatuaże, elementy strojów. Taki zabieg podkreśla współczesny dylemat: jak dokumentować i przedstawić ekstremizm nie popadając przy tym ani w jego legitymizację, ani w tanią sensację.

Fungi (Phuong Tran Minh), z cyklu „Mein fernen Osten” (Mój Daleki Wschód) (2021-), dziesięć wydruków pigmentowych i trzy wiersze na papierze, każdy o wymiarach 50 x 73 cm, fragment wystawy
Bunkier sztuki, fragment wystawy, na pierwszym planie prace Jonasa Höschla z cyklu „09. September 2015, Röszke”, 11 ekspozytorów z transparentnymi ramkami ze zdjeciem każdy o wymiarach 30 x 20 x 160 cm, 2022
Karolina Gembara, „Zimowy umysł”, (2015-2025), instalacja mixed miedia, wydruki pigmentowe zarówno w ramach jak i naklejone na sklejkę, rózne wymiary, fototapeta, obiekt, eseje, mapa
Fragment wystawy „Mozliwy Układ/ A Possible Arrangament w Bunkrze Sztuki

W Bunkrze Sztuki, tradycyjnie już wpisującym się w krakowski Miesiąc Fotografii kolejna duża wystawa zbiorowa z twórcami zarówno z Polski jak i z Niemiec. To tutaj dokonujemy odkrycia skąd się wziął tytuł przewodni całego festiwalu owe „Przygodne włości”. Z fragmentu powieści autobiograficznej „Pamięci przemów” Vladimira Nabokova w tłumaczeniu Anny Kołyszko. Właśnie w tekście wprowadzającym do wystawy w bunkrze pada to określenie i dobrze przystaje do przedstawionych prac. Artyści skupiają się na przenikaniu się pamięci o terytoriach i ich zmiennych przynależnościach państwowych, o przemieszczaniu się, o utrwalaniu pamięci w przestrzeniach prywatnych i zbiorowych. Monumentalna praca Bownika (198 x 140 cm) przedstawiająca urnę z pozostałościami książek ze zbiorów Biblioteki Ordynacji Krasińskich spalonych przez Niemców już po upadku Powstania Warszawskiego w październiku 1944 roku. Specjalna przezroczysta urna jest pomnikiem tego aktu kulturowego barbarzyństwa. Praca ta mówi o rozpadzie. Naświetlając ten obiekt przez 16 minut artysta zatrzymuje go w obrazie fotograficznym co łączy się z refleksją nad czasem i zamianą materialności w szary proch.

Z kolei Karolina Gembara bada pokoleniową traumę oraz polityczne wstrząsy na Dolnym Śląsku. Jej wielopoziomowa instalacja typu mixed-media to wydruki pigmentowe zarówno oprawione jak i naklejane na sklejkę, fototapeta, mapa, esej. Temat: przymusowe przesiedlenia po II wojnie światowej z terenów tej części Galicji, która weszła w obszar Ukraińskiej SSR, a teraz Ukrainy. To bardzo osobisty projekt o silnym wymiarze uczuciowym, pokazującym trudności adaptacji do zmian narzuconych przez wydarzenia dziejowe. Wydaje się, że z podobnymi zapisami spotkaliśmy się już nieraz, w postaci wspomnień, filmów, że to wszystko jest już w naszej zbiorowej pamięci. Jednakże zetknięcie się z wielowymiarowa praca Karoliny Gembary o traumie i przymusowej emigracji porusza nas i poszerza nasza empatię dla uczestników tych skomplikowanych i trudnych procesów.

Ciekawe spojrzenia na zmieniającą się rzeczywistość wokół siebie bez żadnych specjalnych fajerwerków relacjonuje nam wietnamskiego pochodzenia artystka Fungi (Phuong Tran Minh). Wietnam – Niemcy. Trudne przystosowanie się kogoś z zupełnie innej kultury i jakie to daje odczucia i konsekwencje. Co zmienia się w osobowości kogoś kto już wychowany i zadomowiony mówi bez akcentu. Zdjęcia Fungi są proste, dotyczą otoczenia w którym żyje, jak również przeobrażeń i dochodzenia do samoświadomości osoby wywodzącej się z dwóch tak odrębnych światów. Zdjęciom towarzyszy autorski, poetycki komentarz, w sposób bardzo otwarty ukazujący ambiwalentność odczuć dorastania w wielokulturowym społeczeństwie.

Jonas Höschl, 80 Portraits: 73 Männer, 7 Faruen, 80 Portretów 73 meżczyzn, 7 kobiet, Carousel slides projection/Projekcja slajdów z rzutnika karuzelowego, 2025
Jonas Höschl, 80 Portraits: 73 Männer, 7 Faruen, 80 Portretów 73 meżczyzn, 7 kobiet, Carousel slides projection/Projekcja slajdów z rzutnika karuzelowego, 2025

Kolejny projekt nawiązuje do historii. Ines Schaber daje relację w jak zróżnicowany sposób można upamiętnić ważne historyczne wydarzenie jakim była XVI wieczna wojna chłopska na terenach Niemiec. Eiko Grimberg tworzy coś w rodzaju wizualnego dziennika lat dwudziestych XXI wieku zadając pytanie czy taką rzeczywistość da się pokazać za pomocą wielu wykonanych czarno białych fotografii. Ta rzeczywistość, szczególnie na wschodnich granicach Unii Europejskiej pojawi się jeszcze w pracach innych artystów np. u Arweda Messmera, który obserwuje w krajobrazie początki zjednoczenia NRD i RFN. Z kolei Tytus Szabelski- Rożniak pokazuje przekształcenia w architekturze stolic Polski i Niemiec do jakich doszło w czasie transformacji ustrojowej.

Nasza relacja nie jest zbyt chronologiczna bowiem pierwszą, otwartą na początku marca w ramach Miesiąca Fotografii była wystawa Annette Kelm w MOCAKu (Muzeum Sztuki Współczesnej). Dwie części wystawy zostały zaprezentowane w dwóch przestrzeniach: Galerii Alfa i w Bibliotece Mieczysława Porębskiego. Tę drugą część mogliśmy obejrzeć tylko zza szyby, bowiem Biblioteka w soboty i niedziele nie jest udostępniona publiczności. Wystawa o bardzo silnym ładunku historycznym oparta na bardzo prostej zasadzie. Tytuł Die Bücher (Książki) to to sfotografowane okładki około stu tomów – pierwszych lub wczesnych wydań książek, które zostały zdelegalizowane i wpisane na czarną listę przez władze ówczesnych Niemiec pod rządami Hitlera. W niektórych przypadkach także publicznie spalone podczas akcji zorganizowanej przez Niemiecki Związek Studentów 10 maja 1933 roku na placu Operowym w Berlinie oraz w kilku innych miastach niemieckich.

Każda z książek ujęta przez Klem z przodu, na neutralnym tle, rzuca delikatny cień. Można powiedzieć, że okładka staje się twarzą każdego tomu. Zawartości nie znamy, chyba że czytaliśmy je po latach, już w innych współczesnych czasach. Annette Kelm sprawia, że patrzymy na te książki jako na obiekty, które przenoszą idee przez pokolenia i kataklizmy. Idee różne, nie zawsze pozytywne. ale dające do myślenia na temat przetrwania. Przestawiając tak prosty fotograficzny, purystyczny obraz poszczególnych książek artystka zastanawia się nad ich statusem jako obiektów które, mimo intencji oprawców – jak napisali kuratorzy wystawy - poprzez swoją materialność oddziałują w polu pamięci, utraty i ocalenia.

Anette Kelm, Tomy, przemówcie / Speak, Volumes, fragment wystawy
Anette Kelm, Travertinsäulen Recyclingpark Neckartal
Anette Kelm, Tomy, przemówcie / Speak, Volumes, fragment wystawy
Anette Kelm, Tomy, przemówcie / Speak, Volumes, fragment wystawy w Bibliotece Mieczysława Porębskiego, MOCAK

Drugi cykl zdjęć zatytułowany Travertinsäulen Recyclingpark Neckartal przedstawia kolumny z trawertynu jakby ukryte na przedmieściach Stuttgartu, obok budynku pełniącego funkcję zakładu recyklingu a elektrownią przetwarzającą odpady. Kolumny zostały zamówione w 1936 roku przez miasto Berlin w kamieniołomie Lauster w Stuttgarcie i miały stać się częścią pomnika na cześć włoskiego dyktatora Benito Mussoliniego. Monument miał stanąć na placu Adolfa Hitlera jako część zaprojektowanej przez Alberta Speera stolicy Rzeszy – Germanii. Wiadomo jak skończyła się wojna, kolumny nie zostały nigdy odebrane ze Stuttgartu, a kamieniołomy Lauster odkupiły kolumny od miasta Berlin i ustawiły je jako reklamę swojej działalności. Czternaście 15-metrowych kolumn stoi nadal i przypomina idee zawarte w nich w latach 30. ub. wieku. Tak to fotografia, przy całej swej nadprodukcji obrazów, na co zwracała już uwagę Susan Sontag, potrafi stać się nośnikiem pamięci zbiorowej nie zawsze przeznaczonej do łatwej i pobieżnej konsumpcji.

Otwarcie
Wystawa książek fotograficznych pt. „Common Ground”, fragment
Wystawa książek fotograficznych pt. „Common Ground”, fragment

Ponieważ Miesiąc Fotografii jako wiodący temat ma relacje polsko-niemieckie w szerokim kontekście Europy Środkowej na otwartej 30 maja wystawie książek fotograficznych większość stanowiły publikacje niemieckie. Okazuje się, że sekcja tzw. photobooków staje się stałym i ważnym elementem każdej fotograficznej imprezy poczynając od Paris Photo a na zbliżającym się Fotofestiwalu w Łodzi kończąc. W Krakowie pojawiły się wydawnictwa tak uznane jak Hatje Kanz Kehrer czy Blow Up Press. Ale były również publikacje mniej znanych wydawców, a nawet książki fotograficzne wydawane własnym nakładem w niewielkiej ilości egzemplarzy. Jak zawsze interesujące okazały się zdjęcia takich postaci wschodnio niemieckiej fotografii jak Helga Paris czy Gundula Schulze Endowy. Teraz, niedawno wydawnictwo Spector z Lipska wznowiło jej znakomity album „Berlin on a Dog’s Night” ze zdjęciami wykonanymi w latach 1977 – 90 we wschodnim Berlinie. Ten, wzbogacony o dodatkowe 30 niepublikowanych fotografii album, oddaje klimat miasta i ludzi, żyjących na marginesie, którzy zniknęli wraz z upadkiem muru berlińskiego. Ta seria zdjęć przyniosła jej światowe uznanie, a zdjęcia z tego cyklu znalazły się w wielu prestiżowych kolekcjach na całym świecie.

Ostatni dzień maja przyniósł wydarzenie składające się z dwóch części. Pierwsza to spotkanie z Andreasem Rostkiem i Markiem Gryglem, którzy przed dwiema dekadami założyli wspólnie z Tadeuszem Rolke wydawnictwo o dosyć specyficznej formule. edition.fotoTAPETA zaczerpnęło nazwę z Fototapety ukazującej się wcześniej w druku, a od 1997 roku w internecie. Książki, które wtedy ukazały się na rynku miały dużo akcentów fotograficznych. Obok tekstu fotografia miała pełnić w nich równorzędną rolę. Zdjęcia do tych, teraz już bardzo rzadko osiągalnych publikacji, wykonywali tacy fotografowie jak m.in. Tadeusz Rolke, Krzysztof Miller, Dirk Reinratz, Anna Lehmann-Brauns, Łukasz Trzciński, Jacek Dziaczkowski, Rafał Leszczyński. Były te książki w jakimś sensie prekursorskie do tego co teraz nazywamy photobookami, utrzymując pewien stały format i układ graficzny. edition.fotoTapeta przetrwało do dzisiaj, ale teraz jest już wydawnictwem istniejącym jedynie w Berlinie i prowadzone jest z dużym zaangażowaniem i sukcesem przez Andreasa Rostka i jego żonę Dagmar Engel.

Pałac Potockich przy Rynku Głównym, przed spotkaniem nt. edition.totoTAPETA, 31.05.2026
Wernisaż wystawy Tadeusza Rolke „Fischmarkt” w Galerii ZPAF, 31.05.2026
Otwarcie wystawy Tadeusz Rolke „Fischmarkt” w Galerii ZPAF, 31.05.2026
Otwarcie wystawy Tadeusz Rolke „Fischmarkt” w Galerii ZPAF, 31.05.2026
Otwarcie wystawy Tadeusz Rolke „Fischmarkt” w Galerii ZPAF, Olga Guzik-Podlewska, Andreas Rostek, Agata Le Guern, 31.05.2026.
Otwarcie wystawy Tadeusz Rolke „Fischmarkt” w Galerii ZPAF, 31.05.2026

Podczas spotkania na dziedzińcu Pałacu Potockich rozmówcy przypomnieli genezę powstania wydawnictwa. Andreas Rostek opowiedział o okolicznościach poznania Tadeusza Rolke, wspólnych projektów (np. „Kierunek Zamość” z 2006 roku Kierunek Z. - Luksfera) i kontynuowania wieloletniej przyjaźni.

Po spotkaniu w zpafgallery na ul. Św. Tomasza odbył się wernisaż wystawy Tadeusza Rolke pt. „Fischmarkt”. To cykl fotografii który powstał w Niemczech gdzie jak wiadomo Rolke mieszkał przez w latach 70. Podczas otwarcia kuratorzy wystawy Krzysztof Pijarski i Witek Orski opowiedzieli o wyborze jakiego dokonali z tego zbioru. Przypomnieli również inny, bardzo sławny cykl fotografii szwedzkiego fotografa Andersa Petersena pt. „Café Lehmitz” powstały również w Hamburgu jeszcze w latach 60 u. wieku a mający wiele wspólnego ze zdjęciami T. Rolke poprzez podobny klimat i otoczenie. Wybierając zdjęcia w Galerii Le Guern, która była współorganizatorem wystawy, kierowali się m.in. tym, by na zdjęciach Rolke nie pojawiły się przysłowiowe ryby.

O atrakcyjności miejsca przesądzały nie tyle świeże ryby, ile barwna kultura miejsca i bogate życie nocne społeczności Fischmarktu – jak piszą w tekście wprowadzającym. Zarówno projekt Petersena Café Lehmitz jak i opowieść Tadeusza Rolke o rybnym targu łączy wspólnota wrażliwości, lekkość i swoboda mieszające się z głęboka melancholią.

Warto odnotować w tym miejscu, że premierowy pokaz cyklu Fichmarkt odbył się w Krakowie w Galerii ZPAF, mieszczącej się wtedy na ul. Św. Anny już w 1979 roku, a na obecnym wernisażu pojawiły się osoby, które jeszcze wtedy na tym wernisażu przed 47 laty były obecne jak np. znani artyści fotografowie Jacek Maria Stokłosa czy Konrad Pollesch.

Program 23 Miesiąca Fotografii był w tym roku bardzo szeroki. Oprócz trzech głównych rozdziałów w ramach sekcji ShowOFF zaprezentowano sześć premierowych wystaw wyłonionych w międzynarodowym konkursie. Wśród nich nieco egzotyczną prezentację sudańskiego artysty Abdalsalama Alhaja, którego twórczość opiera się na poszukiwaniach społecznych kontekstów i wspólnej pamięci w oparciu o archiwalne zapisy fotograficzne i filmowe.

Abdalsalam Alhaj, z cyklu „The Last Effendi”

Nie wszystkie wystawy Miesiąca Fotografii były dostępne w czasie weekendów co trochę dziwi, bowiem właśnie soboty i niedziele są tymi dniami kiedy można się wybrać do Krakowa, szczególnie, gdy dotyczy to osób pracujących czy studiujących w innych miastach. Dlatego ze szczególnym żalem odeszliśmy spod drzwi galerii sztuki „W przyziemiu” gdzie znana artystka – Aneta Grzeszykowska tym razem jako kuratorka prezentowała prace Moniki Libery. Zresztą ten problem zamkniętych galerii w weekendy nie dotyczy tylko Miesiąca Fotografii. Nie udało nam się również z tego powodu obejrzeć niedawno otwartej dużej wystawy retrospektywnej Marka Gardulskiego w Galerii Starmach, która to galeria przecież nie raz aktywnie uczestniczyła w Miesiącu Fotografii w Krakowie.

Monika Libera, z cyklu Jeśli/If

Trzecim elementem oprócz Programu Głównego i Show OFF była sekcja FRINGE gdzie zaprezentowano projekty dwudziestu ośmiu osób studiujących na kierunkach fotograficznych w Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie i Hamburgu.

Ta skrótowa z konieczności relacja nie daje pełnej możliwości opisania wszystkich wystaw i wydarzeń Miesiąca Fotografii, imprez towarzyszących, czy innych spotkań i dyskusji. Ale najważniejsze to wrażenie, że Miesiąc Fotografii wraca na właściwe tory, jest ważnym wydarzeniem, które redefiniuje w jakimś stopniu samą fotografię jako medium i daje szersze możliwości interpretacji twórczości opartej nadal na wizualnych aspektach sztuki współczesnej. Może szkoda, że od tej edycji będzie imprezą odbywającą się w cyklu Biennale. Zatem do zobaczenia w Krakowie za dwa lata!

Marek Grygiel


 

Zobacz też:


W FOTOTAPECIE poprzednio m.in.:

 



Spis treści

Copyright © 1997-2026 Marek Grygiel / Copyright for www edition © 1997-2026 Zeta-Media Inc.